ponieważ lalkom mojej Zosi powoli rozrasta się garderoba potrzebna była szafka na wieszaczki; więc taką zrobiłyśmy - kupiłyśmy na pchlim targu za grosze taki klamot i
w drodze powrotnej trochę się zmęczyłyśmy
w drodze powrotnej trochę się zmęczyłyśmy
następnie razem malowałyśmy
i w zasadzie tak wygląda efekt końcowy, brakuje tylko półeczki na dole /wybaczcie jakość ostatnich zdjęć - w miarę możliwości podmienię na lepsze/
a post ten powstał pod wpływem Titanii i jej bloga, na którym w ramach Twórczego Weekendu można prezentować swoje nowości "hand-made"
